Już jakiś czas temu szumnie obwieściłam wszem i wobec, że biorę się za sprzątanie starych blogów. W rzeczywistości wyglądało to tak, że jak mi się przypomniało i miałam chwilkę, to coś tam przejrzałam, coś tam usunęłam.
W minimalistycznych ilościach, choć miało być w hurtowych. Patrząc na to ile tam kiedyś wyprodukowałam rożnych, dziwnych rzeczy, trwało by to może nie wieki, ale jeden wiek na pewno.
Korzystając z tego, że od kilku dni jestem bardziej w stanie spoczynku, a nie ruchu, postanowiłam na poważnie zabrać się za te porządki.
No i się zabrałam...
Po spędzeniu kilku ładnych godzin na pierwszym blogu, przeczytaniu tony notek z datą produkcji 2006 stwierdzam co następuje:
po pierwsze: fajnie wrócić do przeszłości
po drugie: moje dwa nałogi mimo upływu lat mają się świetnie
po trzeci: jestem nadal zdrowo dziabnięta w mózg i to jest nieuleczalne
po czwarte: moje dzieci dorosły, a ja wcale się nie postarzałam!
po piąte: nadal wymyślam dziwne wierszydła, tylko tutaj się jeszcze nimi nie pochwaliłam
po szóste: nadal piszę bzdety i dziwię się, że ktoś to czyta
po siódme: część z tych staroci wyladuje tutaj
i po ostatnie : jeszcze trochę mi tam zleci...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 kwietnia 2016
wtorek, 15 marca 2016
Sklerotyczka.
Mówiłam, że mam sklerozę?
Nie?
To teraz mówię.
Mam sklerozę!
Wielką, ogromną i zapominalską.
Mam nawet na to papiery od doktora.
I dowody.
Tadam!
Zapomniałam hasła do bloga!
Dopiero dzisiaj doznałam olśnienia i przypomniałam je sobie.
Mówiłam - SKLEROZA.
Nie?
To teraz mówię.
Mam sklerozę!
Wielką, ogromną i zapominalską.
Mam nawet na to papiery od doktora.
I dowody.
Tadam!
Zapomniałam hasła do bloga!
Dopiero dzisiaj doznałam olśnienia i przypomniałam je sobie.
Mówiłam - SKLEROZA.
czwartek, 14 stycznia 2016
Być czy nie być.
Odpaliłam rano urządzenie, w moim przypadku szumnie zwane komputerem i wyruszyłam pozwiedzać blogosferę. Blogi - cud, miód i orzeszki. Oczywiście nie wszystkie, ale sporo tak. Mają ludzie przeróżne talenta. Ech...Niestety im dłużej zwiedzałam tym miałam większą zagwozdkę - czy ja, taki pospolity żuczek powinnam zaczepiać się w blogowym świecie.
Otóż :
Kulinarnego bloga mieć nie będę, bo szczerze przyznam, że kucharz czy cukiernik ze mnie kiepski. Co prawda nikogo jeszcze nie otrułam, ale nie ma co ryzykować. Zawsze może być ten pierwszy raz.W rękodzieło też raczej bawić się nie zamierzam, bo talenty może jakieś są, ale nie na takim poziomie, aby móc się nim pochwalić w internecie. Straszyć nimi nikogo nie zamierzam. Blog fotograficzny to też nie moja bajka. Na sto zrobionych zdjęć może dwa, trzy, no góra pięć mi wyjdzie. Ile ja bym się musiała z aparatem nagonić, żeby zapełnić blog fotograficzny. Masakra.Sport - fitness-y, pilates-y, siłownia i inne wygibasy - też nie. Ja jestem zwierzę kanapowe, czasami tylko na jakiś spacerek wyskoczę, ew. po zakupy.W sumie tylko o bzdetach nie poważnie zbyt tu mogę popisać, a więc być czy nie być...oto jest pytanie.
Otóż :
Kulinarnego bloga mieć nie będę, bo szczerze przyznam, że kucharz czy cukiernik ze mnie kiepski. Co prawda nikogo jeszcze nie otrułam, ale nie ma co ryzykować. Zawsze może być ten pierwszy raz.W rękodzieło też raczej bawić się nie zamierzam, bo talenty może jakieś są, ale nie na takim poziomie, aby móc się nim pochwalić w internecie. Straszyć nimi nikogo nie zamierzam. Blog fotograficzny to też nie moja bajka. Na sto zrobionych zdjęć może dwa, trzy, no góra pięć mi wyjdzie. Ile ja bym się musiała z aparatem nagonić, żeby zapełnić blog fotograficzny. Masakra.Sport - fitness-y, pilates-y, siłownia i inne wygibasy - też nie. Ja jestem zwierzę kanapowe, czasami tylko na jakiś spacerek wyskoczę, ew. po zakupy.W sumie tylko o bzdetach nie poważnie zbyt tu mogę popisać, a więc być czy nie być...oto jest pytanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)