Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 stycznia 2016

Babunia moja.

Kiedy ja się urodziłam, moja babcia była już grubo po osiemdziesiątce. Mieszkała w innym mieście, ale prawie w każdą niedzielę razem z rodzicami przyjeżdżaliśmy do niej w odwiedziny. Gdy wracam myślami do tamtych czasów, to mam przed oczami pomarszczoną starowinkę, białą jak gołąbek, z warkoczem sięgającym do pasa. Pamiętam jej miękkie dłonie i mądre oczy, patrzące zza grubych szkieł okularów. Babcia nie chodziła już, miała chore nogi. 
Mijały kolejne lata, ona była coraz starsza,ale pamięć miała rewelacyjną. Pamiętała wszystko - imiona, nazwiska, daty, wydarzenia z przeszłości. Zawsze, podczas odwiedzin, siadałam obok niej i prosiłam o kolejną, fascynującą opowieść z dawnych czasów. Moja babcia przeżyła wiele, w tym obie wojny światowe, więc miała co wspominać. Potrafiła opowiadać godzinami, a ja słuchałam, słuchałam i nigdy nie miałam dość. 
Pamiętam, że w zakamarkach babcinej szafy zawsze był ukryty jakiś drobiazg dla mnie. Babunia uwielbiała sprawiać mi niespodzianki. Szperałam w tej szafie - sprawiało mi to wielką frajdę, a ona bardzo się z tego powodu cieszyła. Wiem, że bardzo mnie kochała i było to uczucie w stu procentach odwzajemnione. Zbyt krótko było mi dane cieszyć się jej obecnością.
Moja babcia, babunia, babuleńka...