Już jakiś czas temu szumnie obwieściłam wszem i wobec, że biorę się za sprzątanie starych blogów. W rzeczywistości wyglądało to tak, że jak mi się przypomniało i miałam chwilkę, to coś tam przejrzałam, coś tam usunęłam.
W minimalistycznych ilościach, choć miało być w hurtowych. Patrząc na to ile tam kiedyś wyprodukowałam rożnych, dziwnych rzeczy, trwało by to może nie wieki, ale jeden wiek na pewno.
Korzystając z tego, że od kilku dni jestem bardziej w stanie spoczynku, a nie ruchu, postanowiłam na poważnie zabrać się za te porządki.
No i się zabrałam...
Po spędzeniu kilku ładnych godzin na pierwszym blogu, przeczytaniu tony notek z datą produkcji 2006 stwierdzam co następuje:
po pierwsze: fajnie wrócić do przeszłości
po drugie: moje dwa nałogi mimo upływu lat mają się świetnie
po trzeci: jestem nadal zdrowo dziabnięta w mózg i to jest nieuleczalne
po czwarte: moje dzieci dorosły, a ja wcale się nie postarzałam!
po piąte: nadal wymyślam dziwne wierszydła, tylko tutaj się jeszcze nimi nie pochwaliłam
po szóste: nadal piszę bzdety i dziwię się, że ktoś to czyta
po siódme: część z tych staroci wyladuje tutaj
i po ostatnie : jeszcze trochę mi tam zleci...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porządki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porządki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 kwietnia 2016
czwartek, 28 stycznia 2016
Obiecałam i sprzątam.
W Sylwestra postanowiłam, że nie będę robić żadnych postanowień na nowy rok. Po co marnować czas i atrament na spisywanie czegoś, czego i tak nie dam rady wykonać. Moja wada genetyczna, potocznie zwana leniem, widząc taką listę, roześmiałaby mi się prosto w twarz.
Obiecałam sobie tylko jedną rzecz - posprzątać w szafkach, szufladach,pudełeczkach na pierdołki,torebkach, portmonetkach i kieszeniach oraz na starych blogach i pocztach.
No i sprzątam.
Wyrzucam to co niepotrzebne, bo człowiek jak ten chomik dobra gromadzi, bo to i tamto jeszcze się przyda. Wyrywam kartki ze starych pamiętników, aby zaoszczędzić potomnym czytania dziwnych rzeczy. Doprowadzam do ładu spisy przeczytanych książek i tych, które chciałabym przeczytać. Wygarniam z portfelowych czeluści tony paragonów. Kolejna moja dziwna przypadłość - dają paragon, to biorę, a potem zawsze zapomnę wyrzucić. Może dlatego pieniądz w mym portfelu mieszkać nie chce. W kieszeni kurtki znalazłam kilka papierków z perfumerii, pozostałość po zakupach świątecznych.
Przenoszę notki ze poprzednich blogów, czytam stare komentarze. Szykuję zdjęcia do wywołania, bo trzeba je w końcu powkładać w albumy. Zastanawiam się, kiedy zdążyłam się dorobić pięciu adresów mailowych.
I to wszystko powoli,po cichu, żeby leń się nie dowiedział. Pełna konspiracja.
W międzyczasie jeszcze próbuję robić na drutach, czytam książki, gotuję obiady i wykonuję inne czynności, które kura domowa wykonać musi.
Jednym słowem - urobiona jestem, na tego bloga czasu już nie mam ;).
Obiecałam sobie tylko jedną rzecz - posprzątać w szafkach, szufladach,pudełeczkach na pierdołki,torebkach, portmonetkach i kieszeniach oraz na starych blogach i pocztach.
No i sprzątam.
Wyrzucam to co niepotrzebne, bo człowiek jak ten chomik dobra gromadzi, bo to i tamto jeszcze się przyda. Wyrywam kartki ze starych pamiętników, aby zaoszczędzić potomnym czytania dziwnych rzeczy. Doprowadzam do ładu spisy przeczytanych książek i tych, które chciałabym przeczytać. Wygarniam z portfelowych czeluści tony paragonów. Kolejna moja dziwna przypadłość - dają paragon, to biorę, a potem zawsze zapomnę wyrzucić. Może dlatego pieniądz w mym portfelu mieszkać nie chce. W kieszeni kurtki znalazłam kilka papierków z perfumerii, pozostałość po zakupach świątecznych.
Przenoszę notki ze poprzednich blogów, czytam stare komentarze. Szykuję zdjęcia do wywołania, bo trzeba je w końcu powkładać w albumy. Zastanawiam się, kiedy zdążyłam się dorobić pięciu adresów mailowych.
I to wszystko powoli,po cichu, żeby leń się nie dowiedział. Pełna konspiracja.
W międzyczasie jeszcze próbuję robić na drutach, czytam książki, gotuję obiady i wykonuję inne czynności, które kura domowa wykonać musi.
Jednym słowem - urobiona jestem, na tego bloga czasu już nie mam ;).
Subskrybuj:
Posty (Atom)